My day – 26 kwietnia 2022
Miałam ciężki poranek, lecz mimo tego zmobilizowałam się. Wstałam, zrobiłam gimnastykę i jogę.

Później śniadanie, makijaż i spacer, musiałam też załatwić parę spraw na mieście. Następnie jakieś domowe kwestie i przygotowanie do imienin rodziców.
Na obiadek imieninowy naleśniki, a później w ramach relaksu spacer po lesie.
Następnie przyszli goście, trochę przy stole, a trochę nie. Pobawiłam się z siostrzenicą też i zrobiłyśmy młodzieżowe treningi 🤣
Ogólnie jakoś leci, progresu zbytnio nie ma, ale zawsze jest jakaś nadzieja.
Wieczorem byłam już całkiem zmęczona i mimo że staram się jakoś trzymać i nie załamywać to przyznam, że bywa trudno, by rozsądnie się zorganizować, bo to nie jest moja najmocniejsza strona, a do tego wszystko się sypie przez to jedzenie.
No cóż takie życie.
Udało mi się w ciągu dnia zrobić też parę spoko fotek, więc zaraz tu dodam, możecie oceniać 😘