Imieninki

Dziś są moje urodziny, mimo że ostatni czas jest dla mnie mocno średni to po cichu liczyłam, że ten dzień będzie wyjątkowy i cudowny.
Rano jak zwykle zrobiłam sobie krótką jogę , później spacerek, szybki prysznic i śniadanie. Taki mój miks: fasola z warzywami i słonecznikiem, a do tego domowy chlebek na zakwasie
Potem trochę poczytałam, trochę w kuchni, krótki spacer, spokojna herbatka w domku i wyjście po mamę. Obiadek, czyli cudna owsianka na wypasie
Kakao + boróweczki no meeeega

Następnie chwila relaksu z książką i wyjście z moimi dziewczynkami, czyli mamą i siostrą na spacer i do kawiarni. Mimo deszczu wyjście całkiem udane, chociaż trochę czułam się jak piąte koło u wozu niż bohaterka dnia.
Wpadłyśmy do kawiarni @kawiarenkauagnieszki dziewczyny kawka, a ja jak zwykle niezdecydowana i spragniona więc i kawka na wstępnie i herbatka nieco później.
Herbatka sezonowa rewelka, kocham, jabłko, cynamon <3 Mmmmm….. no palce lizać. Było naprawdę miło i przyjemnie.
Po powrocie do domku znów herbatka/kawka i jakieś pogaduszki, ale moja rodzina jak zwykle tematy życia, podatki, politycy, no masakra. Ale cóż chyba mam za duże oczekiwania, a rodziny się nie zmieni 😛
Niestety po wyjściu sis rodzina nastrój depresyjny. Rodzice mnie wzięli na „poważne rozmowy” noo tragedia.
Ale się nie dałam i potem machnęłam fajny trening, trochę tańca trochę wzmacniania i rozciąganie.
Niestety mama nie dopisałam nastawienie i ze wspólnego miłego wieczoru wyszła lipa, siedzę u siebie, bo nie chce mi się jej pocieszać, że nic mi nie jest i mam się dobrze.
Przyznam, że smutno mi, że nie za bardzo byłam dla wszystkich dziś ważna.
Od dzieciaka marzy mi się, by mieszkając z rodzicami w imieniny i urodziny być ich księżniczką, najważniejszą, dopieszczoną.
Chyba nigdy się nie ziiści, sama muszę zostać swoim księciem.
Dzisiaj tak prosto z serduszka, ale czułam taką potrzebę.
Także miłego i do następnego 😘